Czym NIE są HR’y czyli notka interwencyjna

Przeczytałam właśnie artykuł na stronie Krytyki Politycznej, w którym ludzie z HR’ów opisani są jako szatani, batami zmuszający ludzi do pracy ponad siły. Powiem wprost – wkurzyłam się. Fascynuje mnie zjawisko pisania ogólnikowych tekstów na temat jakiejś grupy, w oparciu (albo i bez oparcia) o własne, nieprzyjemne doświadczenia.

Pan autor raczej nie przeczyta mojego głosu oburzenia, gdyż jest Czechem, ale emocjom muszę dać ujście (zatrzymywane powodują choroby – pamiętajcie o tym następnym razem kiedy będziecie chciały powstrzymać się od wrzasku i rzucania przedmiotami).

źródło: 9gag.com

Znałam kilka osób pracujących w HR, które nie były do rany przyłóż. Według mnie miały dość spore kompleksy, przykrywane potrzebą sprawowania władzy. Ale powiem Wam szczerze, że znałam też podobne osoby zajmujące się marketingiem, projektowaniem ciuchów, a nawet sprzedażą luksusowych alkoholi.

Sama zajęłam się HR’em trochę przez przypadek, kiedy trafiłam na staż na piątym roku studiów. Potem tak zostało, a ja zaczęłam odkrywać, o co w ogóle w tym wszystkim chodzi. Nie wierzę w „zarządzanie zasobami”. Wyznaję wiarę w zarządzanie relacjami. Moim HR’owym celem jest sprawić, żeby te godziny i lata (jak pisze autor 92 120 godzin )nie były torturą. Nie, nie zawsze są czystą przyjemnością, czasem po prostu są bezbolesnym wypełnianiem obowiązków.  Bo tak już jest, że pracujemy żeby zarabiać na życie. I tego się trzymam – nigdy odwrotnie!

źródło: DumpaDay. com

Oczywiście są takie organizacje, które ludzi drenują, wyzyskują, używają i porzucają. Ale wierzcie mi (albo nie) to nie HR’y je takimi uczyniły. Za to mądre HR’y mogłyby je zmieniać, od środka. Tyle, że takie organizacje przyciągają często ludzi, którym ten styl pracy się podoba, przynajmniej do pewnego momentu. A jeśli nikt nie protestuje, to po co cokolwiek zmieniać? Mam nadzieję, że w każdej z takich firm znajdzie się rewolucjonistka/ta, która/y rozwali system.

źródło: Akenini

Nie zgadzam się na mówienie, że HR – dla mnie rozumiane jako Human RELATIONS – to kolejny korpo wymysł. Nie zgadzam się na nazywanie naszej działalności kolejnym cool słówkiem, które nic nie znaczy poza nowoczesnym zarządzaniem niewolnikami. Nie zgadzam się na wciskanie nas wszystkich w jedno pudło. Tak jak w innych zawodach – bywamy lepsi i gorsi. Dla mnie HR to rola wspierająca. I organizację i pracownika. HR’y to ludzie, którzy pilnują, żebyśmy się dogadywali, wykonywali swoją pracę w najlepszych możliwie warunkach i żeby firma zatrudniała osoby, które chcą i potrafią w niej pracować.

źródło: ecards

Trafiliście na słabego HR’a? Przykro mi, ale pamiętajcie, że to tylko brak umiejętności tej jednej osoby, a nie nas wszystkich.

To się wygadałam! 🙂

źródło: SnorgTees

 

Dodaj komentarz